środa, 21 grudnia 2016

Przedświątecznie


Już prawie święta.
Dziś rządzi światło i nawet słonko świeci jak szalone.
Już w tematach najważniejszych-międzyludzkich odgruzowana, atmosfera oczyszczona, pozytywnie rozwojowa.
Cóż za ulga... i radość :)
Na czas wolnego nie muszę zbyt dużo przygotowywać bo dość niestandardowo spędzam święta.
Bo to nie chodzi o szaleństwo na szmacie, zarzynanie się w kuchni ani o wielkie zakupy.
Fajnie jest w wigilię usiąść do ulubionego dania, zatrzymać się na chwilę, poszukać klimatu.
A klimat spokojnie znajdę w zapachu zbrązowionego masła, świeżo obranych pomarańczy, w dźwiękach ulubionego utworu świątecznego, położonych na parapecie choinkowych światełkach, płomieniu świecy. I pewnie kilku innych drobnych szczegółach. Wystarczy.
W tym roku zaprosiłam Mamę by nie była sama - będzie mały "szwedzki stół".
Może jeszcze ktoś wpadnie w międzyczasie.
A dziś cieszę się faktem, że dzień się będzie wydłużał.
I to jest optymistyczne :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz