środa, 14 grudnia 2016

Gdy po człowieku wcale nie spływa jak po kaczce...

Nie jest dobrze zostawać z burzą myśli lub lekkim zdołowaniem czy też dezorientacją w czterech ścianach. Nie raz się przekonałam, że nawet jeśli się potrzebuje samotności, warto wyjść z domu, pójść gdzieś, gdzie nie ma ludzi. Pobyć sam na sam z myślami ale tam, gdzie horyzont dla myśli szerszy i nie ma tego przytłaczającego półmroku, jaki dają wnętrza przy pochmurnej pogodzie. Na zewnątrz, gdy jaśniej, jakoś wszystko wydaje się być dużo bardziej optymistyczne. Można złapać dystans. Obym jak najczęściej dawała radę w kiepskich momentach "kopnąć się w tyłek" i nie karmić potwora zwanego zniechęceniem...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz