piątek, 6 stycznia 2012

Pracujemy nad sobą :))

Wszędzie się ostatnio pisze i mówi o postanowieniach w związku z nowym rokiem. No i ludziska zastanawiają się cóż nowego ten rok przyniesie.

Jak dla mnie ten rok mógłby spokojnie być taki jak poprzedni. Zeszły rok mogłam z pełnym przekonaniem zaliczyć do dobrych. Przez cały czas miałam możliwość nad sobą pracować i poprawiać swoją kondycję fizyczną.

Postanowień jako takich nie mam, bo w sumie kontynuuję te z zeszłego roku. Chciałabym utrzymać ten kierunek.

Jedno co mnie wkurza to fakt, że gubienie nadmiarów w mojej sylwetce idzie jak po grudzie. Ale się nie poddaję! W październiku podreperowałam nieco kolanka, więc teraz stopniowo i konsekwentnie zwiększam wysiłek fizyczny. Nie tylko zumba i jakiś dodatkowy fitness, ale też ćwiczę w domu. Staram się jak najczęściej, uważając by się nie przeforsować.

Aby wiedzieć jak ćwiczę, zaopatrzyłam się w grudniu w pulsometr...w końcu 16 lat już nie mam i 50 kilo nie ważę :).


No i oczywiście dieta MŻ.
Jakiś czas temu trafiłam też na informacje o tak zwanej diecie rozdzielnej, o której słyszałam już lata temu gdy diety mi jeszcze nie groziły. A potem o tej opcji zapomniałam. Właściwie to sposób żywienia, dzięki któremu można jeść wszystko, w rozsądnych ilościach i być zdrowszym, oczyścić organizm i ułatwić mu pracę...a przy okazji zgubić parę kilo :). Polega na oddzielaniu składników węglowodanowych od białkowych. Analizuję sobie o co w niej chodzi i powolutku wprowadzam takie dania do mojego menu, uczę się je komponować.  Fajna sprawa i czuję się z tym dość fajnie, choć zmiana nawyków łatwa nie jest :).


Najbardziej przekonał mnie do zastosowania takiego rozwiązania fragment wywiadu, który czytałam poszukując informacji o diecie rozdzielnej:

"- A co z modnymi sposobami, polegającymi na łączeniu diety 1000 kalorii i ćwiczeń?
- Taka metoda przypomina bicie batem ledwo żywego od ciężkiej pracy konia, który już nie ma sił, a ciągle go biją".

Jakiś czas starałam się kontrolować kaloryczność posiłków, ale wiedziałam, że taka dieta 1000 kalorii nie może być stosowana długo...i co potem? O.O

Tak więc zdrowe metody niech żyją i niechaj pomogą! Wiem, że nie będzie łatwo, ale dla własnego samopoczucia warto!