poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Z serii stwierdzenio-pytań podchwytliwych :D

- Kochanie, czemu nie jesz śniadanka? Nic nie tknęłaś...
- A bo wiesz ciocia? Jakoś jestem najedzona od wczoraj...
- O.O
- ...a tak w ogóle to jestem zbyt zajęta...
- No dobrze, jak chcesz. To poczekamy do obiadu...rozumiem, że skoro nie masz ochoty na śniadanko, to słodyczy też nie chcesz. {?}

- {młoda strzela MEGA focha}

czwartek, 11 sierpnia 2011

Ogłoszenie :)

Idę ja sobie do domu, a na drzwiach do klatki schodowej ogłoszenie. Normalka, czasem spółdzielnia albo inne służby coś wieszają, więc czytać należy. By poinformowanym być. No więc czytam.

Ktoś ma poczucie humoru :))) Ktokolwiek to był, uwielbiam go :D

środa, 10 sierpnia 2011

Z głową w chmurach...

...od paru dni chodzę, ale mam nadzieję że mnie będzie totalna szczęśliwość trzymać chociaż z tydzień. W sumie należy mi się po 4 latach tanecznej pracy nad sobą. Pracy znacznie utrudnionej przez pewne fizyczne ograniczenia jakie mam.

Wczoraj z tej szczęśliwości wielkiej jak wparowałam na salę treningową, tak wyszłam prawie na czworakach :D

Wybaczcie, że tak ostatnio strasznie monotematycznie u mnie, jednak blog to również chronologiczny zapis pewnych wydarzeń ;). Obiecuję, że już kończę przynudzać :P /mam nadzieję/.
Ale przedtem jeszcze zaproszę Was (kto używa) do mojego nowego kanału na YouTubie http://www.youtube.com/AntaresPoland , poprzedni skasowałam :)



No a żeby nie było, że wiecznie szaleję jak dzikus, wyszczerzona do samej siebie (jakoś widok samej siebie bardziej na mnie działa "ucieszająco" niż widok martwego obiektywu) i nie jestem w stanie poważniej...yyy...ciut...poważniej :P wklejam do kolekcji coś spokojniejszego, również z wczoraj :)




A póki co korespondencja z Mistrzynią kwitnie, aż ciekawam czy coś z tego wyniknie fajnego :).

poniedziałek, 8 sierpnia 2011

Tak a propos filmiku z poprzedniego postu

Łomatko łomatko!! Właśnie dostałam od jednej z najbardziej doświadczonych tancerek i nauczycielek świata w tańcu orientalnym maila z TAKIMI pochwałami, że chyba sobie go wydrukuję, oprawię i powieszę nad łóżkiem! AAAAAAA!!!!


Norrrrrmalnie musiałam się tym podzielić, bo chyba bym eksplodowała z radochy! :D

niedziela, 7 sierpnia 2011

Weekend na działce :)

Co prawda nie na swojej a na działeczce kumpeli, jednak cudnie jest spędzić większość czasu wśród zieleni zamiast w czterech ścianach bądź na miejskiej "patelni". Dziś dosyć wcześnie by zdążyć przed deszczem, który już od kilku dni zapowiadają, lecz nie przychodzi :D. Zaczęło się w sumie grzecznie i spokojnie, sennie rzekłabym
Dziś się przekonałam jak to jest gdy ktoś ciągle ma człowieka "na celowniku" obiektywu, czyli to co zawsze robię biednym znajomym ja. Nie dziwię się, że czasem mają mnie dosyć hihi...
Tak więc zaczęło się spokojnie, ale taki stan w naszym przypadku nie może trwać długo. Zawsze prędzej czy później zaczynają się błazenady...
...picie czystej ognistej...
...czyli mineralki (wiem że nie wygląda) ,
inne różne...
...a potem, skoro świadków w postaci sąsiadów brak...

...ekhm :) no tak... na czymże by się innym mogło skończyć skoro jest mjuzik i sprzyjające okoliczności przyrody :)



A tak swoją drogą, wiecie jak suuuper mięciutko się tańcuje boso na trawie? :)))
Pozdrawiam słonecznie!