niedziela, 29 maja 2011

Rozmyślania nad żywotem

Przeczytałam dziś taki artykuł:

Osoba samotna rozpaczliwie kogoś szuka. I wciąż ma nadzieję, że spotka wielką miłość. A singiel dobrze się czuje w swojej sytuacji albo po prostu już zrezygnował z szukania - rozmowa z Moniką Jaruzelską


Stwierdzam że czytałam własne myśli!

Ostatnimi czasy trochę myślałam o tym swoim byciu "singlem" i dochodzę to wniosku, że to cudowny stan . Wracasz do domu do świętego spokoju i choć miewasz czasem różne osobiste perturbacje, doły, rozterki - w swoich czterech ścianach nie musisz udawać niczego, możesz być sobą, a z rozterek nie musisz się nikomu tłumaczyć - podobnie jak z decyzji życiowo-finansowych

A w kwestii wyglądu...fakt, chcę zrzucić parę kilo i pracuję nad tym. Miałam z tym problem bo się sobie nie podobałam w tym wydaniu, jestem przyzwyczajona do siebie z innymi wymiarami i ciężarem a wymiana zawartości szafy na większe rozmiary to kiepskie przeżycie . Tak więc ćwiczę regularnie. I z czasem okazuje się, że nawet nie wyglądając idealnie - można się dzięki tym treningom doskonale czuć . Gdy mimo niedoskonałości wyglądu człowiek czuje się rozciągnięty, elastyczny, z treningu na trening bardziej wyćwiczony - jakoś nadmiar kilogramów, kiepska po 30-tce przemiana materii, coraz bardziej widoczne zmarszczki wokół oczu, które nazywam "śmieszkami" (bo to od śmiechu się wyrzeźbiło) - coraz mniej mi przeszkadzają.

Cóż...młodsi i zdrowsi nie będziemy, ale po co się katować wyfotoszopowanymi "wzorcami" z okładek?


foto z netu http://weblog.infopraca.pl/wp-content/uploads/single-w-pracy.jpg
Druga rzecz poruszona w artykule - bycie w stałym związku/małżeństwie tak naprawdę NICZEGO nie gwarantuje. Nawet tego, że gdy Ci będzie ciężko to ktoś Cię przytuli, a jak będziesz chora(-y) to że ktoś Ci poda szklankę wody. Każda sytuacja ma swoje wady i zalety . Bycie singlem też jest fajne mimo, że czasem brakuje kogoś kto przytuli . Ale czy jeśli by był to by faktycznie przytulił? Bo przecież mógłby stwierdzić "nie przesadzaj!" Ile to razy człowiek spodziewał się silnego oparcia gdy tracił grunt pod nogami, a okazywało się, że nikt go nie złapał, nie przytrzymał? To tak jakbyś był pewien, że w danym miejscu jest fotel, na który możesz się zwalić całym swoim ciężarem...a tu się okazuje, że fotel ktoś odstawił na bok i lądujesz całą siłą na d...e . Fajnie by było nie wracać do pustego domu i mieć się do kogo odezwać...ale czy nieustanna obecność drugiej połowy nie byłaby na dłuższą metę irytująca?

Chyba za długo mieszkam sama przywykłam i za bardzo polubiłam totalną niezależność Nie wiem czy umiałabym zaakceptować drugiego "ludzia" pod tym samym dachem

czwartek, 26 maja 2011

Walczę dalej

...z tą szmatą zwaną też woalem :). I coraz mniej mi ląduje na głowie, twarzy, pod stopami i wszędzie tam gdzie go być w danym momencie nie powinno :D. Coraz pewniej go trzymam i coraz bardziej się do tego rekwizytu przekonuję. Owszem, na razie szału nie ma, a przymusowe unikanie obrotów wcale nie pomaga, jednak może "dzięki" temu problemowi z czasem nauczę się więcej ozdobników i bajerów jako rozwiązań alternatywnych ;).

Inna rzecz, że moja dotychczasowa niechęć do woalu brała się stąd, że spora część tancerek wyraźnie wychodziła z założenia, że taniec z woalem sprowadza się do pokręcenia się ze szmatą. Dosłownie. Dopiero potem zaczęłam obserwować czołowe tancerki orientalne, które z jedwabnym woalem cuda na kiju potrafią wyczyniać i wspaniale go używać do interpretacji muzyki. Przy tych cudach - same obroty to średnio znaczący dodatek :).

Oto wycinki moich ostatnich zmagań ;P Jak zwykle luźna improwizacja w ramach treningu ;)


I niech mi ktoś powie, że taniec to nie jest wspaniała forma kinezyterapii...jeszcze nie tak dawno miałam kłopot z głupią zmianą poziomów, teraz już całkiem nieźle szaleję i nawet nieśmiało próbuję obrotów :))))

wtorek, 24 maja 2011

środa, 11 maja 2011

poniedziałek, 9 maja 2011

Sezon czas zacząć

Balkonville budzi się do życia :). Dziś na dobry początek przytargałam 20 litrów ziemi do kwiatów, niedługo pewnie zacznę obsadzać donice kwiatami. W kwietniu dostało mi się od koleżanki krzaczki pomidorków balkonowych sztuk trzy, więc na balkoniku w tym sezonie nie tylko kwiatki zagoszczą.

Tymczasem stary, sfatygowany stolik plastikowy i równie plastikowe oraz miejscożerne krzesełka poszły na emeryturę, gdyż ponieważ już dziś na balkonie stanął nowy, drewniany komplecik. Zarówno stoliczek jak i krzesełka składane na płasko, co mi zaoszczędzi miejsca. A i drewno milsze niż plastik, który się "poci" pod tyłkiem i parzy gdy się nagrzewa.

Wygląda tak:
źródło obrazka: http://allegro.pl/egoztyczny-drewniany-stol-kawowy-stolik-tarasowy-i1584329660.html

Fajny kolor - taki lekki brązik. Stolik zajmuje mało miejsca a to ważne bo balkon mam niewielki. Już dzisiaj został ochrzczony w towarzystwie mojej mamy, która mnie dziś odwiedziła. Pierwsza kawusia na nim wypita :D A nawet rozlana :D

Pozdrawiam słonecznie!

sobota, 7 maja 2011

O godzinie 0:20...

...ludzi dopadają nagłe potrzeby :D
Z tego się biorą takie oto dramatyczne anonse na "niewinnym" badoo:

Nagła potrzeba i proszę - nawet sam się dowiezie :)

piątek, 6 maja 2011

Walka ze szmatą, czyli treningowe wtopy :D

Wreszcie się przełamałam i zabrałam się tak konkretniej za woal. Z różnych względów jakoś wcześniej nie było okazji ani chęci. Dziś przeglądając wczoraj nagrane filmidła z sali treningowej, doszłam do wniosku, że na razie idzie mi raczej kiepsko. Dobrze, że jest coś takiego jak kamera, która bezlitośnie rejestruje wszelkie koszmarne wtopy, masakrystyczną sylwetkę itp.

A skoro już jesteśmy przy wtopach, to postanowiłam, że Wam pokażę jak wredne i złośliwe bywa to to zwane woalem :D Żeby nie było, że to takie łatwe fiu-bździu jest - jak wygląda na scenie ;)


Walka ze szmatą :)))

czwartek, 5 maja 2011

Kobieta z jajami?

"Facet z jajami"
"Ma jaja"
"Trzeba mieć jaja żeby..."
"Facet bez jaj"
"Kobieta z jajami" O.O
...



No właśnie.
Co w sytuacji gdy kobieta "ma większe jaja niż facet"?
Albo wręcz "ma jaja", w przeciwieństwie do wielu panów?
Bo to w dzisiejszych czasach coraz częstsze zjawisko.
A niby po co sobie przyprawiać męskie narządy?
Może pora zacząć po prostu mówić: "bo to trzeba mieś jajNIKI, żeby..."
???


*obrazek z netu

niedziela, 1 maja 2011

Skarby z czasów minionych

Wczoraj przy sprzątaniu odkurzyłam gitarę a dziś nawet ją nastroiłam :) Trochę mnie naszło na pobrzdąkanie, a raczej przypomnienie sobie i palcom jak się to robiło ;). A oto skarby ukryte w starym śpiewniku do gitary:
  • klasówka z angielskiego z liceum na pięć z minusem (1998 rok);
  • jakieś zestawy zadań z matmy z całkami w roli głównej;
  • wycinek z gazety z notowaniami giełdowymi z 1999 roku O.O
  • wykłady z ekonomii ze studium
Łomatkoicórko :)