Jak dla mnie ten rok mógłby spokojnie być taki jak poprzedni. Zeszły rok mogłam z pełnym przekonaniem zaliczyć do dobrych. Przez cały czas miałam możliwość nad sobą pracować i poprawiać swoją kondycję fizyczną.
Postanowień jako takich nie mam, bo w sumie kontynuuję te z zeszłego roku. Chciałabym utrzymać ten kierunek.
Jedno co mnie wkurza to fakt, że gubienie nadmiarów w mojej sylwetce idzie jak po grudzie. Ale się nie poddaję! W październiku podreperowałam nieco kolanka, więc teraz stopniowo i konsekwentnie zwiększam wysiłek fizyczny. Nie tylko zumba i jakiś dodatkowy fitness, ale też ćwiczę w domu. Staram się jak najczęściej, uważając by się nie przeforsować.
Aby wiedzieć jak ćwiczę, zaopatrzyłam się w grudniu w pulsometr...w końcu 16 lat już nie mam i 50 kilo nie ważę :).
No i oczywiście dieta MŻ.
Jakiś czas temu trafiłam też na informacje o tak zwanej diecie rozdzielnej, o której słyszałam już lata temu gdy diety mi jeszcze nie groziły. A potem o tej opcji zapomniałam. Właściwie to sposób żywienia, dzięki któremu można jeść wszystko, w rozsądnych ilościach i być zdrowszym, oczyścić organizm i ułatwić mu pracę...a przy okazji zgubić parę kilo :). Polega na oddzielaniu składników węglowodanowych od białkowych. Analizuję sobie o co w niej chodzi i powolutku wprowadzam takie dania do mojego menu, uczę się je komponować. Fajna sprawa i czuję się z tym dość fajnie, choć zmiana nawyków łatwa nie jest :).
Najbardziej przekonał mnie do zastosowania takiego rozwiązania fragment wywiadu, który czytałam poszukując informacji o diecie rozdzielnej:
"- A co z modnymi sposobami, polegającymi na łączeniu diety 1000 kalorii i ćwiczeń?
- Taka metoda przypomina bicie batem ledwo żywego od ciężkiej pracy konia, który już nie ma sił, a ciągle go biją".
Jakiś czas starałam się kontrolować kaloryczność posiłków, ale wiedziałam, że taka dieta 1000 kalorii nie może być stosowana długo...i co potem? O.O
Tak więc zdrowe metody niech żyją i niechaj pomogą! Wiem, że nie będzie łatwo, ale dla własnego samopoczucia warto!

nie wiem co stało się, ale przytyłam tylko 1kg przez święta, ale teraz mam już mniej 2kg . jem mniej chleba i nie smaruję kanapek masłem. codziennie zjadam snickersa i prince polo, to jest dieta :) cud :D
OdpowiedzUsuń na zawszeCzasem wystarczy bardziej zapełnić żołądek i już ma się kilo do przodu ;) A nieraz człowiek się odwodni ciut i jest lżejszy. Nie dowierzam takim małym wahaniom wagi ;P
Usuń na zawszeWitaj Antares, ja już chyba drugi raz czytam na Twoim blogu o naprawianiu kolanek :-). Czy na początek Nowego Roku, zrobiłabyś dobry uczynek bliźniemu i powiedziała, jak Ty to robisz? Pytam poważnie bez cienia podtekstów, help....
OdpowiedzUsuń na zawszePoszłam z bolącymi kolanami do centrum rehabilitacji, w którym parę latek temu naprawiałam kręgosłup :). Terapia manualna, ćwiczenia dostosowane do bolesności, najpierw się ćwiczy wraz z fizjoterapeutą, a gdy się załapie jak je prawidłowo wkonać, to w ramach zadania domowego - ćwiczenia w domu :). Do tego zabieg ultradźwiękowy na koniec każdej sesji rehabilitacyjnej.
Usuń na zawszeTam gdzie chodziłam, znają się na rzeczy, sporo czynnych sportowców się tam przewija. Chwilowo nie chodzę, głównie ze względów finansowych, bo taki styl prowadzenia terapii nie może być podciągnięty pod sztywne ramy NFZ. Ale już kolejny raz mi pomogli :))
O tym długo bym mogła pisać :D bardzo sobie chwalę :)))
no tak,skad ja to znam:))) gubienie nadprogramowych kg...hahhahaah no ale bez smiechu,gratuluje tego co juz za Toba i powodzenia zycze w dalszej walce;)
OdpowiedzUsuń na zawszeTo niesprawiedliwe, że człowiek tak łatwo przybiera, a jak chce zrzucić, to się musi namęczyć a efekty mizerne :( Ale się nie poddaję! :))
Usuń na zawszeDieta rozdzielna to jedna ze zdrowszych diet i całkiem skuteczna. W dodatku- jako że nie jest eliminacyjna- może być po prostu sposobem odżywiania.
OdpowiedzUsuń na zawszeDiety 1000 kcal - jak sama piszesz wcale nie są dobre, bo początkowo chudniesz głodząc się, potem organizm przestawia metabolizm na mało kalorii, przestaje spalać i jak wrócisz do normalnych 1500-2000 to efekt jojo murowany.
Dieta rozdzielna i przede wszystkim ograniczenie produktów mącznych (chleba, makaronów) na rzecz białka i warzyw (owoce też średnio sprzyjają chudnięciu, bo mają cukier) powinny całkiem łagodnie zadziałać i to bez głodzenia się.
Dobrze jest dobrać sobie dietę, która jest dla kogoś smaczna.
Dlatego mój facet zdecydował się na Dukana, bo uwielbia mięso i nabiał i warzywa przyprawiane na najróżniejsze sposoby. Efekty są super (u naszych znajomych również - rekordzista schudł 52 kg), ale Dukan to dieta, którą trzeba kontrolować: dużo pić, a przy dłuższym stosowaniu - robić badania i ewentualnie suplementować witaminy i minerały. No i oczywiście solidnie przejść przez wszystkie 3 fazy. Zaletą jest oczywiście to, że nie ogranicza się ilości, daje spore możliwości urozmaicania potraw i nie chodzi głodnym.
Dukana osobiście bałabym się stosować, dla mnie wydaje się być zbyt restrykcyjna. Aktualnie najbardziej mi zależy na zdrowszym żywieniu, dbaniu o własne zdrówko i kondycję :)) Tak więc dieta dla zdrowia, ruch dla zrzucania wagi :). Próbowałam drastycznych ograniczeń żywieniowych i czułam się przez to zbyt słaba by trenować. Do sporych obciążeń fizycznych potrzeba mi czuć się zdrową i silną :))
Usuń na zawszePóki co, wypracowałam dużo smuklejszą sylwetkę niż miałam wtedy gdy zaczynałam :) Wcześniej byłam wręcz niezdrowo "nalana". Teraz na treningach widzę już w lustrze np. ładne nogi :)))
Łatwo mi zrzucać nie jest, bo przyjmuję medykamenty, które niestety zaburzają metabolizm, więc wiem, że muszę mieć więcej determinacji niż normalnie ;)
Tu jest o Marku Ogarku http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/awantura-w-sejmie-suskiego-z-biedroniem-posel-pis-zwiazki-partnerskie-jak-zoofilia_222128.html
OdpowiedzUsuń na zawszeA dieta Dukana, ale rozsadnie dawkowana pozwoliła mi posiadac kamienie żółciowe i nie mieć z ich powodu dolegliwości:) jedynie troche mnie kłują:) ale żadnej zgagi!
Ooo nie wiedziałam, że ta dieta ma też stricte lecznicze skutki uboczne :)
Usuń na zawszePolecam niejedzenie kolacji :) wieczorne posiłki są zabójcze! Jak u Ciebie z nimi? :)
OdpowiedzUsuń na zawszeP.S. Antares! To u mnie też wymiękłaś i zawróciłaś? :) Czy doczytałaś do końca??
Bez kolacji niestety bym się budziła w nocy głodna i nie mogła zasnąć. Mam zbyt lekki sen ;)
Usuń na zawsze;) i jak Ci z dietą idzie? :)
OdpowiedzUsuń na zawszeP.S. Antares :) Smutek można też pokonać tańcem, prawda? O ile uda nam się do niego zmusić :)
Na bieżąco wprowadzam w diecie modyfikacje tak by się bardziej świadomie odżywiać. Co oczywiście nie oznacza, że rezygnuję ze smaku :)). Sporo eksperymentuję ostatnio ;). Natomiast ostro ćwiczę!
Usuń na zawszeA na smutki taniec jest dobry pod warunkiem, że smutek nie jest tak silny by:
a) nie chciało się jednak tańczyć
b) zaraz po wytańczeniu się wracał jak bumerang.